AZJA PODRÓŻE Wietnam

Hoi An co zobaczyć? Dlaczego musisz tam jechać?

HOI AN - CO ZOBACZYĆ? CZY WARTO?

Miasteczko Hoi An – co zobaczyć? Czy warto?

Na większości blogów przeczytasz informację, że Hoi An to miasteczko, które musisz zobaczyć… i ja też się pod tym podpisuję! To czarujące miejsce, zwane jest miastem lampionów. Miałam wrażenie, że znajduję się w jakieś kolorowej krainie.

Mury, balkony, ulice są cudowanie przyodziane. Dodatkowo w centrum miasta przepływa rzeka, która dodaje czarującego klimatu, szczególnie wieczorem. Cały pobyt w tym miejscu był beztroski. Mimo popularności miasteczka czas  płynie wolniej w porównaniu do innych znanych miast Wietnamu. Zawsze powtarzam, że jak mam gdzieś mieszkać, to tylko w dużym mieście, lecz wyjątkiem byłoby Hoi An.  Szczerze mówiąc, mogłabym napisać jeszcze sporo ciepłych słów na temat tego miejsca, lecz łatwiej będzie gdy zobaczysz zdjęcia 🙂 

W SKRÓCIE

  1.  Jak się dostać
  2.  Noclegi
  3.  Co zobaczyć
  4.  My son 
  5.  Hoi An – co ma wspólnego z Polakiem – Kazimierzem Kwiatkowskim? 
  6.  Wskazówki, porady.

 Hoi An – jak się dostać do miasta?

Najtańszym sposobem (nie licząc stopa) jest  zdecydowanie autobus miejski. Jedzie on np. z Da Nang ok 30 min. Byliśmy jedynymi białymi w tym autobusie, także polecam bardzo. Uważam, że to atrakcja sama w sobie 🙂

  • autobus odjeżdża z różnych miejsc i przystanków w mieście, polecam sprawdzić wcześniej na Google Maps. Nam prawidłowo sprawdził i pokazał drogę do przystanku.
  • autobus powinien kosztować 30 000 tys. VND = koło 4,8 zł. My o tym nie wiedzieliśmy. Wzięli od nas po 50 000 tys., czyli koło 8 zł.
  • drugą opcję polecam, tylko tym, którzy mają większy budżet –  transfer z hotelu.  W porównaniu z pierwszą opcją jest on kilkukrotnie droższy.  Za przejazd chcieli od nas  400 000 tys..
  • trzecia opcja: z Da Nang kursują autobusy z lokalnych firm, odjeżdżają o różnych godzinach np. 9 lub 11 i transfer kosztuje 100 000 tys. – koło 16,5 zł więc to również wygodna i niedroga opcja. 

Hoi An co zobaczyć? czy warto?

Hoi An – nocleg – gdzie spać?

Baza noclegowa w Hoi An jest bardzo dobrze rozwinięta, noclegi znajdziecie nawet od 15 zł za noc.

My nocowaliśmy w rodzinnym domku Bee Homestay, który prowadzi młody, bardzo pomocny właściciel.  Wiedział on nawet,  jakie miasto jest stolicą Polski! Wow 😀 I oczywiście znał Lewandowskiego 🙂 większość Wietnamczyków, z którymi rozmawialiśmy nawet nie miała pojęcia gdzie leży Polska … 😀 W Hostelu codziennie świeże, smaczne śniadania.  Na miejscu możliwość kupienia wycieczki, transportu do My Son, biletów autobusowych i lotniczych. Chłopak zorganizuje Wam dosłownie wszystko. Dodatkowo w hostelu są rowery, które można pożyczać za free. Uważam to miejsce za godne polecenia. 

  Hoi An – co warto zobaczyć?

  •  galeria sztuki
  •  stare miasto, spacer wzdłuż rzeki
  •  wycieczka do My Son
  •  zwiedzanie miasteczka na rowerze ! Koniecznie !
  •  nocny market wieczorem na starej części miasta-  zdecydowanie magia.
  • wycieczka na plaże i zimne drinki 😀

P.S Większość atrakcji jest po drugiej stronie rzeki ( niż ta ze zdjęcia). Polecam bardzo przejechać na drugą stronę. Jak widać na obrazku, rodzina przed domem prowadzi swój własny biznes. W tym miejscu gdy młoda dziewczyna zupełnie bezinteresownie do nas zagadała poczułam magie podróży. Jej radość była bezcenna. Dodatkowo ceny niższe, niż po drugiej stronie.

Wycieczka z centrum na Plaże w Hoi An

Plaża jest oddalona od centrum. Piesza wycieczka raczej nie wchodzi w grę, natomiast opcja rowerowa, to zdecydowanie strzał w 10! Trasa, która prowadzi na plaże (jeśli wyjdziemy od starówki) jest bardzo malownicza. Widoki zielonych krajobrazów i pasących się zwierząt po prostu zachwycają.

Na plażę niestety nie wjedziecie rowerem ponieważ jest zatarasowana przez parasole i leżaki. Parking dla rowerów znajduje się tuż przy wyjściu. Płaciliśmy 40 tys. dongów za 2 rowery na cały dzień.

Na plaży leżaki są płatne ALE, jeśli powiecie, że będziecie coś zamawiać do jedzenia i do picia to nie musicie płacić…My na początku o tym nie wiedzieliśmy. No cóż, człowiek się uczy na błędach więc Ty nie popełniaj mojego.

 Zwiedzanie My son

My son – kompleks ruin miasta, które zamieszkiwały ludy Czamów z IV-XII wieku. Pozostałości, których jest naprawdę niewiele znajdują się na bardzo przyjaznym terenie, który w większości jest porośnięty dżunglą. Ogólnie całość nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia, jednak zmieniłam postrzeganie tego miejsca po usłyszeniu jego historii. Wycieczka jest bardzo tania – trwa z 3-4 h więc według mnie i tak warto.

Jak się tam dostać?

  1. Wycieczka z Hoi An lub Da Nang – u nas była to opcja z Hoi An – 150 000 VND 

Hoi An – co ma wspólnego z Kazimierzem Kwiatkowskim?

Kazimierz Kwiatkowski – inżynier architektury, który pod koniec lat 70- tych wyjechał do Azji Południowo-Wschodniej, a dokładniej – Wietnamu. Państwo to było bardzo zniszczone po długoletniej wojnie. Kwiatkowski został wtedy kierownikiem Polsko-Wietnamskiej Misji Konserwacji Zabytków. Dzięki jego pracy przetrwała urokliwa starówka w Hoi An, która miała zostać zniszczona. Polak bardzo zaangażował się w konserwację starówki, która obecnie jest jedną z najchętniej odwiedzanych miejsc w Wietnamie. W mieście na cześć K. Kwiatkowskiego postawiono pomnik upamiętniający jego zasługi dla tego regionu. W czasie pobytu tam odniosłam wrażenie, że Polacy są bardzo mile widziani. Lokalsi są bardzo przyjaźnie nastawieni dla turystów. 

Podczas wycieczki w My Son przewodnik wspominał o tym zdarzeniu, podkreślając, że są bardzo wdzięczni. 

Tak naprawdę gdybym nie odwiedziła Wietnamu, pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedziała. Ta historia mnie zachwyciła i dodała jeszcze więcej magii temu miejscu.

Uważam, że będąc Wietnamie, nie możesz ominąć tego miasta!!

CZYTAJ DALEJ O WIETNAMIE 

  1. Wietnam Południowy. Gotowy plan podróży.
  2. Golden Bridge w Wietnamie. Czy warto?
  3. Wycieczka do Delty Mekongu
  4. Wietnam na własną rękę. Co musisz wiedzieć? 

Hoi An co zobaczyć? czy warto?

 

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply